InformacjePolska

Policjanci poszukują mężczyzny, który uciekł z pumą, bo nie chciał oddać jej do zoo. Zamieścił film

Obraz skeeze z Pixabay

Kilkudziesięciu policjantów bierze udział w akcji poszukiwania pumy w gminie Ogrodzieniec na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej (Śląskie). Mężczyzna, który trzymał dzikie zwierzę w domu i decyzją sądu miał je przekazać do zoo, zniknął wraz z nim. Do akcji włączono także policyjny śmigłowiec.

Rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara powiedziała PAP, że jakiś czas temu sąd zdecydował, że mężczyzna nie może trzymać zwierzęcia w domu i musi przekazać je do zoo w Poznaniu. Kiedy się od tego uchylał, kierownictwo zoo złożyło zawiadomienie o przywłaszczeniu zwierzęcia.

Prawdopodobnie mężczyzna, który hoduje dzikie zwierzę od lat a w okolicy często widywany jest jak wyprowadza pumę na smyczy, nie może pogodzić się ze stratą pupila. Policja nie wyklucza, że mężczyzna ma przy sobie niebezpieczne przedmioty, według nieoficjalnych informacji to weteran, który brał udział w misji w Afganistanie. Na miejsce do poszukiwań skierowano, poza lokalnymi policjantami, siły policji z Oddziału Prewencji w Katowicach, antyterrorystów z katowickiej komendy wojewódzkiej i śmigłowiec z komendy wojewódzkiej w Krakowie. Na miejscu są też medycy.

Policjanci zaznaczają, że nie wiedzą, czy zwierzę jest agresywne i jak zachowa się w kontakcie z nieznanym człowiekiem. Podkomisarz Magdalena Wiśniewska z zespołu prasowego śląskiej policji, która jest na miejscu, powiedziała PAP, że poszukiwania są prowadzone w terenie, w którym przeważają lasy i pola oraz nieliczne zabudowania.

Sam zainteresowany umieścił w sobotę na Facebooku film, w którym głaszcze mruczącą do niego pumę, zapewniając, że wraz z kotem są bezpieczni.

Źródło: PAP