Świat

Polska zwycięzcą rokowań w UE. Za granicą nie mają wątpliwości. Czy pomogła nam Merkel?

Obraz David Mark z Pixabay

Według „Washington Post” wtorkowe porozumienie Rady Europejskiej w sprawie unijnego budżetu i funduszu odbudowy może być „hamiltońskim momentem” UE, na zawsze zwiększającym jej rolę i siłę. Dziennik zauważa też, że swoje cele osiągnęły Polska i Węgry.

Jak ocenia waszyngtoński dziennik w relacji z prawie-rekordowo długiego szczytu Rady Europejskiej, państwa UE uzgadniając we wtorek „ogromny plan wydatków”, pokonały „głęboko osadzone podziały co do skali wedle której bogate państwa UE powinny zobowiązać się do pomocy biedniejszym”.

W trakcie negocjacji ocalona została większość z początkowego funduszu ratunkowego wartego 750 mld euro, ale za cenę zwiększonych rabatów dla płatników netto z tzw. klubu „oszczędnych”, a także obłożenia dotacji z funduszu pewnymi warunkami. Według dziennika, zwycięsko z rokowań wyszły też Polska i Węgry, zauważając, że z końcowego tekstu konkluzji wycofano konkretne zapisy wiążące dostęp do funduszów z zachowaniem praworządności.

„Oba kraje były krytykowane przez Brukselę gdy ich liderzy czynili ruchy przeciwko przeciwnikom politycznym i pozbawiali sądownictwo niezależności” – twierdzi gazeta. Mimo to, według cytowanej przez dziennik ekspertki Rosy Balfour z ośrodka Carnegie Europe, porozumienie w sprawie bezprecedensowego funduszu – oznaczające m.in. zaciągnięcie w historii wspólnotowych pożyczek – jest przełomem w ewolucji Unii Europejskiej.

„To zwiększenie roli i władzy instytucji ponadnarodowych w naprawdę znaczący sposób – komentuje Balfour.

Powołując się na ekspertów, gazeta twierdzi, że porozumienie może okazać się „hamiltońskim momentem” Europy – „wybuchem centralizacji, który na zawsze da Brukseli więcej władzy”.

Według dziennika, jest to tym bardziej znaczące ze względu na nadchodzący koniec rządów Angeli Merkel, którą uważa się za główną autorkę kompromisu. Podobnie rolę kanclerz Merkel zauważa „New York Times”

Zdaniem gazety kluczową rolę w doprowadzeniu do kompromisu odegrała kanclerz Niemiec Angela Merkel, która – inaczej niż w poprzednich sporach południa z północą – miała opowiedzieć się po stronie uboższych państw UE i w ten sposób przechylić szalę.

„Porozumienie zostało osiągnięte za wysoką cenę, jeśli chodzi o progresywne cele związane z wartościami i normami UE. Aby przekonać do niego Węgry i Polskę, liderzy UE zdecydowali się rozwodnić warunek uzależniający fundusze od spełniania wzorców praworządności, łamanych przez nieliberalne rządy obu państw” – pisze gazeta. Notuje przy tym, że ze względu na ten kompromis porozumienie może wzbudzić kontrowersje w Parlamencie Europejskim, który musi ratyfikować umowę.

„NYT” podkreśla, że nie było to jedyne ustępstwo wobec Polski – innym było zrezygnowanie ze zobowiązania się do osiągnięcia neutralności węglowej do 2050 r. jako warunku otrzymania środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. W konkluzjach szczytu znalazł się jednak zapis, że państwa, które takiego zobowiązania nie złożą, otrzymają tylko połowę należnych środków z funduszu.

źródło:PAP, NYT, tysol