Polska

„Posprzątamy po Kościele” – posłanki Lewicy zniszczyły w sejmie portret kardynała Dziwisza

posłanki Lewicy Źródło: Twitter

Kardynał Stanisław Dziwisz jest współodpowiedzialny za krycie przestępców w łonie Kościoła katolickiego – mówiła na konferencji rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska. Posłanki Lewicy zniszczyły na konferencji w Sejmie portret Dziwisza ostentacyjnie rzucając obrazek z wizerunkiem kardynała na ziemię.

To reakcja na film  „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, który miał w poniedziałek premierę na stronie internetowej stacji TVN24. Przedstawiono w nim relacje i rozmowy, wskazujące, że kard. Dziwisz, były papieski sekretarz, uczestniczył m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży na całym świecie.

Anna Maria Żukowska, rzeczniczka Lewicy, oceniła na konferencji w Sejmie, że na papieża św. Jana Pawła II rzuca cień kardynał Dziwisz. – Kardynał Dziwisz kłamał. To nie jest prawda, że nic nie wiedział, że nikt mu nic o niczym nie mówił, że ks. Isakowicza (Zaleskiego) to pewnie na oczy nie widział i ks. Isakowicz nie informował go o przestępstwach pedofilskich w Kościele – mówiła.

– Lewica posprząta po Kościele katolickim, Lewica rozdzieli państwo od Kościoła, Lewica doprowadzi do tego, że nie będzie przedawnienia przestępstw pedofilii, że wszyscy ci, którzy gwałcili małe dzieci, chłopców, dziewczynki, molestowali, którzy zniszczyli życie wielu młodym ludziom, którzy cierpią do dzisiaj i na te cierpienia nie ma przedawnienia, poniosą za to odpowiedzialność – mówiła Żukowska.

-Żądamy natychmiastowego wejścia do diecezji, do episkopatu polskiego i przeszukania wszystkich archiwów kościelnych o księżach, o biskupach, którzy ukrywają i przenoszą przestępców z miasta do miasta albo wysyłają zagranicę. Jako Lewica żądamy, aby każdy biskup i każdy ksiądz odpowiedział przez świeckim sądem za wszystko, co zrobił, za wszystkie złe rzeczy, które zrobił niewinnym chłopcom i niewinnym dziewczynkom – mówiła z kolei Joanna Scheuring-Wielgus.

Źródło: wprost.pl, Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *