Polska

Wypadek w Warszawie. „Gdy autobus spadał, ochraniałam córkę ciałem”

Źródło: Twitter

– Gdy autobus spadał, ochraniałam córkę swoim ciałem. To było dla mnie najważniejsze. Bałam się. Podejrzewam, że inni też – powiedziała dziennikarzom pani Elwira, pasażerka autobusu, który w Warszawie spadł z wiaduktu trasy S8.

Pani Elwira siedziała wraz z córeczką Natalią w przedniej części autobusu linii 186. Samego momentu uderzenia nie pamięta. – Nie opowiem dokładnie, jak wyglądał moment wypadku, bo jestem w szoku – wyjaśniła dziennikarzom.

Ani matka, ani jej córeczka nie doznały poważniejszych obrażeń. Dziewczynka jakiś czas po zajściu była spokojna, uśmiechała się.

Pani Elwira zapytana przez grupę dziennikarzy, jaka była jej pierwsza reakcja, przyznała, że zaczęła chronić córkę własnym ciałem. – To było dla mnie najważniejsze. Bałam się. Podejrzewam, że inni też – powiedziała.

Pytana, w jaki sposób wydostała się z autobusu, odparła, że wyciągnął ją albo jeden z poszkodowanych, albo ze świadków zdarzenia.

Pojazd spadł w czwartek, kilka minut po południu, z wiaduktu na moście Grota-Roweckiego. – Z jakiegoś powodu kierowca zjechał na bok, kierowca był przytomny i badany w karetce. Autobusem jechało 40 osób. 23 osoby zostały ranne, 17 natychmiast przewieziono do szpitali – powiedział wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku autobusu miejskiego w Warszawie było według policji zasłabnięcie kierowcy.

Jedna osoba zginęła. Jak poinformował dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, to starsza kobieta w wieku około 70 lat. Zmarła, zanim pogotowie zdążyło przyjechać na miejsce zdarzenia.

Wojewoda dodał, że trwa zabezpieczanie zniszczonego autobusu, którego jedna część zwisa z wiaduktu.

Jak poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski, wszystkie osoby zostały odnalezione, pięć jest w stanie ciężkim.

Więcej czytaj tu: https://brulion24.pl/minister-szumowski-piec-ofiar-wypadku-autobusu-jest-w-stanie-ciezkim/

Źródło: tvp.info