PolskaRodzina

Rachunki za prąd wzrosły nawet dwukrotnie. To cena za pracę zdalną

Wiele rodzin już dostało rozliczenie za prąd obejmujące pierwsze miesiące pandemii. Chodzi o okres zdalnej nauki przez internet i zdalnej pracy. Jeśli ktoś ma stałe łącze, to oczywiście większych rachunków za korzystanie z internetu nie zobaczy. Całe szczęście. Ale co z rachunkami za prąd.

„Gdy zobaczyłem rozliczenie usiadłem z wrażenia” – powiedział nam pan Mikołaj, pracownik jednego z większych banków działających na rynku polskim. „Niby wydaje się, że kilka godzin przy komputerze nie powinno być znacznym obciążeniem dla domowego budżetu. Ale syn w tym samym czasie co ja miał lekcje przez internet. Podejrzewam jednak, że największy wpływ na rachunek za prąd miało częstsze niż dotychczas wykorzystywanie kuchenki indukcyjnej. Więcej posiłków spożywaliśmy w domu. I to wszystko zamknęło się kwotą ponad 600 złotych, które musiałem zapłacić w czerwcu” – dodaje pan Mikołaj.

Tak szokująca dla naszego rozmówcy kwota to przede wszystkim wynik większego zużycia. Od marca bowiem energia elektryczna nie zdrożała, a opłata handlowa jest taka sama jak wcześniej. Pan Mikołaj nie zmieniał warunków umowy z dostarczycielem energii.

„W pierwszej chwili nawet cieszyłem się na pracę zdalną. Mieszkam na parterze, mam mały ogródek, a kwiecień był bardzo słoneczny. Niestety nie wziąłem pod uwagę, że lockdown podwyższy, a nie zmniejszy koszty życia” – mówi pan Mikołaj. „A pracodawca nie przewidział dopłat do rachunków za prąd, dla pracowników”.