GospodarkaInformacje

Rosyjski „twardy dyskont” wchodzi do Polski. Wszystko nawet 30% taniej. W Niemczech to hit. Gdzie będzie pierwszy sklep?

netrze sklepu MERE Źródło mere.ws

„Twarde dyskonty” to sklepy, jakie mogą kojarzyć się np. z początkami Biedronki w Polsce. Sklepowi daleko do tego, do czego już przyzwyczaili się polscy klienci. W tego typu marketach towar sprzedawany jest prosto z palet lub nie rozpakowanych kartonów, które stoją na podłodze. Wygląda to bardziej jak magazyn a nie sklep. Towary sprzedaje się jednak detalicznie. Sklepy te słyną ze sprzedaży towarów klasy ekonomicznej i taki z długim okresem przydatności do spożycia. W ten sposób starają się zaistnieć na rynku. Konkurują niską ceną.

Wnetrze sklepu MERE Źródło mewe.ws

Taki właśnie „twardy dyskont” z Rosji – MERE – wchodzi do Polski. Jak donosi „Rzeczpospolita”, po ponad roku ciszy, na jednym z lokali w Częstochowie pojawił się szyld marki i trwa rozstawianie towaru. O planach sieci Mere mówiło się już w maju 2019 roku. Wtedy zapowiadano otworzenie pierwszego sklepu w Częstochowie, a finalnie miało być ich w Polsce ponad 100. Od tamtej pory nic w tej kwestii się jednak nie wydarzyło, a temat ucichł.

Teraz, jak ustalił portal dlahandlu.pl dyskonty Mere jednak będą rozwijały sieć w Polsce. Pierwsza placówka zostanie otwarta już w lipcu w Częstochowie przy ul. 1 Maja. Firma w kwietniu poszukiwała kierowników do pracy w 1. sklepie w Polsce. Sieć oferuje umowę o pracę oraz możliwość awansu wraz z rozwojem sieci sklepów.

– Przez wiele miesięcy nic się tutaj nie działo, ale od niedawna ruch jak w mrowisku. Kilka dni temu powiesili szyldy. Teraz widać, że pracownicy wchodzą rano. Czyli wkrótce pewnie ruszy, ale na razie nie informują kiedy. Żadnych ulotek nie otrzymaliśmy – mówi częstochowianka mieszkająca przy sąsiedniej ulicy Filomatów.

Faktycznie w sklepie pojawiły się już towary na półkach, głównie chemia gospodarza. Zainstalowano także trzy kasy fiskalne i szafki dla klientów. Są już także wózki sklepowe – informuje portal czestochowa.naszemiasto.pl.

„Rosyjska Biedronka„, jak szybko ochrzczono sieć, ma oferować produkty nawet o 30 proc. tańsze niż inne dyskonty na terenie Polski. Ceny niższe od rynkowych Mere chce proponować także dzięki współpracy z producentami, m.in. poprzez brak opłat „za wejście”, czyli sprzedaż ich produktów przez dyskont. Niesprzedany towar ma wracać do dostawcy. Mere nie ukrywało też, że zamierza dostarczać wyłącznie towary niskiej i średniej jakości – w dyskoncie nie ma miejsca na produkty „premium”.

Według informacji ze strony internetowej Mere, oczekiwania Svetofora wobec ewentualnych dostawców są bardzo wymagające: cena towaru z uwzględnieniem kosztu dostawy do sklepu powinna być 20-30% niższa niż w konkurencyjnych sklepach. Spółka sugerowała, że można to osiągnąć przez redukcję kosztów opakowania. – Nie potrzebujemy kolorowych rzucających się w oczy opakowań. Wobec powszechnie znanych marek z renomą ta różnica powinna wynosić 50% – informuje spółka.

Pod koniec stycznia 2019 roku pierwszy sklep Mere pojawił się w Niemczech, na obrzeżach Lipska. Sukces marketu przerósł wszelkie oczekiwania. Jak informuje portal Deutsche Welle, niecały tydzień po otwarciu, sklep musiał zostać zamknięty na dwa dni, ponieważ cała linia zapasów została wyprzedana. Spółka działa tam pod nazwą TS Markt.

Źródło: Rzeczpospolita, dlahandlu.pl, czestochowa.naszemiasto.pl, bezprawnik.pl