Polska

Rzepliński nazywa demonstrantów hołotą! „Nie możemy wykluczyć, że ktoś chciałby Polskę kompletnie rozwibrować”

By Platforma Obywatelska RP - 03 (CROPPED), CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61421713

Wywiad, którego udzielił były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrej Rzepliński wywołał istną histerię w obozie opozycji. Oto bowiem ktoś, kogo uznawali za „swojego” powiedział prawdę w oczy.

Jako obywatel patrzę na to z obrzydzeniem, jako katolik ze smutkiem” – ocenił były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, odnosząc się do protestów w sprawie aborcji. Mówił też, że nie ma jego aprobaty dla „wycia pod oknami Kaczyńskiego”. „Mogę się z nim nie zgadzać, potępiać jego politykę, ale gdyby życie pana Jarosława było zagrożone, to stanąłbym w jego obronie, bo taki mam charakter” – mówi w rozmowie z „DGP”.

Rzepliński ocenił, że dla niego demonstracje pod kościołami są „niezrozumiałe”. „Bo przecież do kościoła można przestać chodzić. Nic się nie dzieje tym, którzy nie chodzą, nikt ich tam na siłę nie zaciąga, nikt ich nie piętnuje” – zaznaczył.

Były prezes TK pytany o to, dlaczego ludzie idą pod kościoły odparł: „A myśli pan, że hołota francuska zachowuje się inaczej? A hołota amerykańska jest inna?”. Dopytywany, czy nazywa demonstrantów „hołotą” zreflektował się i stwierdził, że są „awanturnikami”.

„Nasuwa się pytanie, kto za nimi stoi, kto ich nakręca i promuje? Przecież dzisiaj przez media społecznościowe można pewne osoby wykreować i rozpropagować. Nie możemy wykluczyć, że ktoś chciałby Polskę – używając języka prof. Zybertowicza – kompletnie rozwibrować” – kontynuował były prezes TK.

Ocenił też, że „źle się dzieje, gdy Kościół po raz kolejny chowa się do dziury”. Zapytany, czy więc miałby stawić im czoła oznajmił, że „biskup, który szanuje siebie i szanuje swój Kościół, powinien wyjść do tych ludzi”. „Zabić, to by go nie zabili, choć pewnie by go opluli, no trudno. Rządzi wówczas prawo tłumu” – mówił.

Odniósł się też do wulgarnych haseł, wznoszonych na demonstracjach. „Ci ludzie w ten sposób tylko eskalują konflikt i prowadzą do anarchizacji życia, to niedopuszczalne” – dodał.

Rzepliński mówił też, że nie ma jego aprobaty dla „wycia pod oknami Kaczyńskiego”. „Nie podoba się? To trzeba było odpowiednio głosować w wyborach. Mogę się z nim nie zgadzać, potępiać jego politykę, ale gdyby życie pana Jarosława było zagrożone, to stanąłbym w jego obronie, bo taki mam charakter” – powiedział.

Pytany, jak wyjść z tego kryzysu mówił, że „najpierw trzeba ogłosić orzeczenie TK, to oczywiste. I to ogłosić niezwłocznie”. Dalej stwierdza, że musiałaby zostać powołana nadzwyczajna komisja sejmowa, która zajęłaby się „zakwestionowanym przepisem ustawy antyaborcyjnej”. „Możliwe są dwa rozwiązania: albo Sejm ten przepis doprecyzowuje, albo uchwala go ponownie w tej samej treści” – mówił Rzepliński.

Wywiad wywołał konsternację wśród opozycji, a nawet histerię.
Władysław Frasyniuk na przykład napisał: „Rzepliński napluł właśnie w twarz wszystkim, którzy walczyli na ulicach w obronie TK. Drodzy Państwo esteci, jeśli dziś nie wesprzecie protestujących, do hasła „Wypierdalać” dopiszemy „wszyscy”. Dość tych dylematów!”

Komentatorzy z drugiej strony barykady nie kryją zaskoczenia postawą profesora Rzeplińskiego. Jednak, doceniają to, że „wymyka się czarno-białym schematom plemienności”.

źródło: DGP, tvpinfo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *