Polska

Samorządowcy rozpoczęli dialog. Burzliwe dyskusje w sprawie finansowania oświaty i pytania o centralizację szpitali

doszło do spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego poświęconej finansowaniu oświaty, a także z zespołu Komisji, który omawiał kwestię centralizacji szpitali.

W środę debatowali, doszło do spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego poświęconej finansowaniu oświaty, a także z zespołu Komisji, który omawiał kwestię centralizacji szpitali.

Najważniejszym ustaleniem jest to, iż powstanie nowy rządowo-samorządowy zespół przy ministrze finansów, który zajmie się monitorowaniem finansów oświaty. W ciągu najbliższych dwóch tygodni, jakie pozostały do kolejnej Komisji Wspólnej, resort finansów ma wypracować i zaproponować sposób jego działania. Ze strony samorządowej w jego skład wejdą prawdopodobnie przedstawiciele korporacji samorządowych i eksperci. Padła też propozycja, by zespół składał co kwartał sprawozdanie Komisji,  dzięki czemu będzie pracował ze świadomością, że musi znaleźć rozwiązanie, a nie tylko „rolować” problem finansów oświatowych w czasie.

Jak poinformował Związek Miast Polskich, w spotkaniu wziął udział m.in. Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, który przekonywał samorządowców, że ich sytuacja finansowa jest dobra – rosną ich dochody własne z podatków PIT i CIT, a do tego jeszcze rząd przeznacza ogromne środki dla jednostek samorządu terytorialnego w ramach Funduszu Inwestycji Samorządowych – 12 mld zł czy Funduszu Dróg Samorządowych – 36 mld zł w ciągu 10 lat. Przypomniał też o rozwiązaniach legislacyjnych ułatwiających JST gospodarkę finansową, czyli poluzowanie tzw. reguły wydatkowej.

Z kolei wiceminister finansów, Piotr Patkowski porównywał wydatki ponoszone przez samorządy na oświatę do PKB. Z analizy wynikało, że mimo zmian nominalnych, stały jest poziom wydatków edukacyjnych do PKB.

Odmiennego zdania byli samorządowcy. Uznali wręcz, że niedoszacowanie subwencji oświatowej zabija samorządność. Argumentowali, że wydatki, nie tylko oświatowe, rosną dużo szybciej niż wpływy – jednym z przykładów może być fakt, że w ciągu ostatnich 20 lat, podczas gdy subwencja wzrosła 2,5-krotnie, np. płaca minimalna wzrosła 4-krotnie. Z danych samego resortu edukacji wynika, że subwencja wzrosła od 2018 roku o 15,6%, a wynagrodzenia nauczycieli – aż o 28,5%.
Kluczem do poprawy sytuacji jest znalezienie większych środków w budżecie państwa, argumentował Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacji.

Sekretarz strony samorządowej, dyrektor Biura ZMP, Andrzej Porawski dodał, że ministrowie edukacji i finansów zamiast mówić o oświacie, skupili się na dochodach JST. Tymczasem na sytuację finansową samorządów składają się nie tylko rosnące wpływy do budżetu, ale również wydatki. A te rosną dużo szybciej niż dochody, co jest spowodowane wzrostem standardów wykonywania zadań czy różnych kosztów. Jako przykład podał wzrost kosztów pracy czy podniesienie cen energii elektrycznej. 

Przypomniał też, że samorządowcy pokazują dynamikę dochodów i wydatków na tle ustawy o dochodach JST z 2003 roku, kiedy tak zaplanowano system, by subwencja praktycznie w całości pokrywała wydatki płacowe w oświacie. Tymczasem dziś subwencja oświatowa starcza zaledwie na 85% wydatków na płace. To porównanie pokazuje, jak zmieniła się relacja subwencji do wydatków własnych JST na edukację, a nie odległe porównania do PKB czy wzrostu dochodów. Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski apelował do MEN, by traktował głos samorządowców jako wołanie o równe szanse edukacyjne wszystkich uczniów w kraju, bez względu na fakt, czy mieszkają w bogatym mieście czy w niezamożnej gminie. 

Podsumowując prawie 3-godzinną dyskusję minister edukacji, Dariusz Piontkowski zapewnił, że widzi problemy finansowania oświaty. 

– Trwają rozmowy o różnych modelach finansowania oświaty, jednak wydaje się, że nie ma zgody, by radykalnie odchodzić o dzisiejszego modelu – mówił.

W czasie tego samego posiedzenia strona rządowa oznajmiła, iż  nie planuje centralizacji szpitali. Związek Miast Polskich błyskawicznie zareagował na informacje medialne dotyczące planów centralizacji szpitali prowadzonych dziś przez samorządy powiatowe, w tym miasta na prawach powiatu i wprowadził tę kwestię na obrady Zespołu ds. Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej 16 września br. Samorządowcy uważają, że o tak ważnej, wręcz kluczowej dla miast i powiatów sprawie należy rozmawiać na jak najwcześniejszym etapie prac, nawet jeśli informacje o potencjalnych zmianach pochodzą z doniesień medialnych. Niektóre samorządy prowadzą szpitale od 25 lat i zainwestowały w nie ogromne środki własne.

W skali Polski od 1999 roku wydaliśmy na modernizację szpitali 27 mld zł. W zderzeniu z faktem, że kształtując dochody jednostek samorządu terytorialnego na ochronę zdrowia rząd nie przewidział na to ani złotówki, to suma ta musi budzić szacunek – przekonywał Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu ZMP ds. legislacji. Pytał też o cel takiej ewentualnej centralizacji szpitali. Jaka byłaby wartość dodana dla pacjentów z takiej zmiany? Bo dla dyrektorów szpitali byłaby to zmiana na gorsze, jako że oddaliłby się od nich podmiot, z którym mogą rozmawiać o problemach szpitali. Z kolei samorządowcy mogą się przestać interesować modernizacją szpitali na zasadzie „nie mój szpital, nie mój problem” i… przestać je finansować.

Jak zapewniała samorządowców wiceminister zdrowia, Józefa Szczurek-Żelazko w tej chwili nie ma żadnego komunikatu ze strony rządowej dotyczącego planów centralizacji szpitali. Również w Ministerstwie Zdrowia nie toczą się żadne prace związane z tym zagadnieniem. Trwają prace nad sposobami poprawy sytuacji w podmiotach leczniczych i dostępności do świadczeń medycznych, ale ten aspekt reformy ochrony zdrowia związany z centralizacją na dziś nie jest przedmiotem analiz.

– My jako ministerstwo zdrowia nie będziemy komentować doniesień prasowych, z całym szacunkiem do dziennikarzy, którzy o tym pisali – zakończyła wiceminister i podziękowała za prezentację Marka Wójcika (można ją znaleźć na stronie internetowej miasta.pl) dotyczącą celu i ewentualnych skutków centralizacji szpitali, która, jak oznajmiła wiceminister zdrowia „dała jej do myślenia„.

Piotr Iwicki