Polska

Sekielski o swojej pra­cy w TVN. „Wychodzi się do toalety, wysypuje trochę proszku i wcią­ga”. Alkohol i narkotyki dawały mu „kopa”

By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72955421

Tomasz Sekielski – to imię i nazwisko zna cała Polska. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy, przez lata związany był m. in. ze stacjami TVN i TVN24. Ale nie wszyscy wiedzą, że dla kanałów TVN pracował także młodszy z braci Sekielskich, Marek, który udzielił wywiadu dla portalu “Wprost”. Opowiedział w nim o swojej walce z uzależnieniami i zdradził kulisy swojej pracy w telewizji.

Warto dodać, że teraz dziennikarz prowadzi w serwisie YouTube rozmowy z uzależnionymi, które tworzone są w ramach cyklu „Sekielski o nałogach”. Program jest z pewnością wynikiem tego, że przez lata sam jego autor, czyli Marek Sekielski zmagał się z ogromnymi problemami. „Na jakiejś imprezie rodzinnej, w Pruszkowie, na której wypiłem bardzo dużo alkoholu, doszło do awantury. Wyszedłem stamtąd kompletnie pijany, wsiadłem do samochodu i przyjechałem do Warszawy. 15 minut drogi, niby nie daleko, niby nic się nie stało. Ale to wystarczyło. Rano wstałem i pomyślałem, że to k…wa koniec. Przestałem pić ” – opisuje w wywiadzie dla Wprost.

Dziennikarz mówi także o tym, jak wyglądała jego codzienna praca w redakcji TVN. „Zdarzało mi się wychodzić na lunch i wypić małe piwo. Ale brałem narkotyki, takie, które teoretycznie pomagają. Środki pobudzające „– opisuje.

Na pytanie o to, jakie środki zażywał, odpowiada wprost: “Kokainę”. Dokładnie opisuje także w jakim stanie się znajdował pracując nad codziennymi wydaniami „Faktów”. Po kokainie dziennikarz siadał do pracy. „(…) Co oczywiście prowadziło do tego, że po trzydziestu minutach, kiedy było mi fajnie, przyjemnie, byłem pełen energii, następowała faza, która potęgowała stres i napięcie. Pracowałem wtedy w „Faktach” w TVN, robiłem headline’y, to czym się zajmowałem, musiało wejść na antenę o 19.00, nie mogłem się pomylić, potknąć, opóźnić. Nie zawsze przed 19 czułem się dobrze. Mimo tego robiłem to, brałem kokainę w pracy” – mówi wprost.

Dodaje też, że nie “dostawał żadnych sygnałów” od otoczenia, które próbowałoby wyciągnąć go z uzależnienia. Jak wyglądał proceder, który doprowadził go do stanu – jak sam określa – “bycia rośliną”? „Wychodzi się do toalety, wysypuje trochę proszku i wciąga. Można nawet z torebki wciągnąć. Po kokainie nie wpada się w słowotoki, źrenice nie są powiększone, jak po amfetaminie. Laik nie jest w stanie rozpoznać. Tylko ktoś, kto też bierze” – relacjonuje młodszy z braci Sekielskich.

Dziennikarz zmagał się nie tylko z narkotykami. Ogromnym problemem, zakończonym nieudaną terapią, było też uzależnienie od alkoholu i gier komputerowych. W wywiadzie Marek Sekielski mówi, że dziś jest człowiekiem wolnym od nałogów, ma jednak świadomość, że uzależnienia dokonały ogromnych spustoszeń w jego organizmie. „Alkohol zrobił ze mnie taką roślinę, zaburzył samoocenę, wzmocnił brak wiary w siebie. Ciężko ocenić, co jeszcze straciłem, bo przecież przez lata picia i ćpania funkcjonowałem całkiem nieźle, pracowałem w „Faktach”, a to prestiżowa robota, zarabiałem całkiem nieźle…” – zdradza.

źródło: wprost.pl, stefczyk info.