Polska

Sexedukacja przegrywa z nauczaną w polskich szkołach wiedzą o fizjologii i rodzinie

demotywatory.pl

Przeciętny wiek inicjacji seksualnej w Polsce jest o niemal dwa lata wyższy niż w Niemczech czy Szwecji. Wskaźnik przenoszonej drogą płciową żółtaczki WZWC na 100 tys. mieszkańców wyniósł w 2014 roku dla Polski 9,3, zaś w Szwecji 18,5 – czyli ponad dwa razy więcej. Obecna w polskich szkołach powszechna edukacja seksualna, czyli zajęcia wychowania do życia w rodzinie, są nie mniej wyczerpujące niż zawarte w programy edukacji seksualnej typu C promujących skrajnie permisywną wizję sfery seksualnej człowieka i jak widać, dużo bardziej skuteczne.

„Kraje takie, jak Szwecja, Niemcy czy Dania, gdzie wprowadzono permisywny model edukacji seksualnej typu C, notują wysokie wskaźniki liczby aborcji wśród nastolatek, chorób przenoszonych drogą płciową czy przestępczości seksualnej” – czytamy w opublikowanym właśnie raporcie Ordo Iuris. Zgromadzono  nim informacje na temat zakresu i rozpowszechnienia różnych modeli edukacji seksualnej, przedstawiono zastosowane w innych państwach metody doprowadzania do rozpowszechnienia permisywnej edukacji seksualnej typu C, a także obszerne statystyki opisujące skuteczność powszechnego wprowadzenia tego typu zajęć w różnych krajach Europy.

Wskaźnik przestępstw o charakterze seksualnym, w tym gwałtów, na 100 tys. mieszkańców, wyniósł w 2017 r. w Polsce w przybliżeniu 8, w Niemczech 42, w Danii 83, a w Szwecji aż 189. „Co istotne, treść programów edukacji seksualnej typu C, która padając na nieukształtowany jeszcze umysł osoby młodej lub wręcz dziecka, wprost staje się promocją antykoncepcji, aborcji, dowolnie częstych zmian partnerów seksualnych, wczesnej inicjacji seksualnej, a także dewiacji seksualnych”.

Choć dla wielu osób może to być zaskakujące, w Polskich szkołach już od wielu lat funkcjonuje powszechna edukacja seksualna – są nią zajęcia wychowania do życia w rodzinie. Treści prezentowane w ramach tych zajęć, dotyczące fizjologicznych aspektów ludzkiej seksualności, są nie mniej wyczerpujące niż zawarte w obecnie proponowanych kontrowersyjnych programach, jak np. standardy edukacji seksualnej Światowej Organizacji Zdrowia – komentuje raport dr Filip Furman, Dyrektor Centrum Nauk Społecznych i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris.

W raporcie czytamy: ogólnodostępne dane „budzą wątpliwości co do skuteczności edukacji seksualnej typu C. Założenia programów edukacji seksualnej – m.in. zapobieganie ciąż nastoletnich, ograniczenie zapadalności na choroby przenoszone drogą płciową, opóźnienie wieku inicjacji seksualnej czy zmniejszenie liczby przestępstw o charakterze seksualnym nie są spełnione w krajach, które przyjęły ten model edukacji seksualnej”.


– Zajęcia prowadzone w Polsce wsparte są także o przedstawienie relacyjnego charakteru ludzkiej seksualności, wychowują dzieci i młodzież do miłości i odpowiedzialności. Programy edukacji seksualnej typu C promują inną, skrajnie permisywną wizję tej sfery życia człowieka. Nie należy więc rezygnować z dobrego modelu na rzecz gorszego, zwłaszcza kiedy ten drugi opiera się na obcej naszej kulturze wizji człowieka i rodziny – podsumowuje dr Filip Furman.

źródło: ordoiuris.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *