Bóg

Skandal McCarricka, kardy­nała pedofila, jest wykorzysty­wany do ata­ku na Jana Pa­wła II. Co napraw­dę zawiera raport?

źródło: Wikipedia

Watykan opublikował dossier dotyczące byłego kardynała Theodore’a McCarricka z USA wydalonego ze stanu duchownego przez papieża Franciszka z powodu pedofilii. Raport wywołał trzęsienie ziemi również w Polsce.

Raport zawiera historię działań władz watykańskich wobec kardynała. Opisane są relacje hierarchy z Pawłem VI, Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem.

W w październiku 1999 roku, za pośrednictwem nuncjusza, do papieża Jana Pawła II dotarł list arcybiskupa Nowego Jorku, kard. Johna O’Connora w którym zebrane zostały zebrane i podsumowane oskarżenia wobec McCarrica. List wskazywał, że decyzja o powołaniu McCarricka na kolejne stanowiska była niewłaściwa. Jan Paweł II wobec tych oskarżeń odroczył w czasie nominację McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu. Papież poprosił nuncjusza w USA o ich sprawdzenie. Dochodzenie nie przyniosło konkretnych dowodów. Mimo to JP II zdecydował o wycofaniu kandydatury McCarricka.

6 sierpnia 2000 roku McCarrick napisał list do biskupa Dziwisza, w którym zapewnił o swej niewinności i o tym, że „nigdy nie utrzymywał stosunków seksualnych z żadną osobą”.Jan Paweł II przeczytał list i nabrał przekonania, że hierarcha mówi prawdę, a zarzuty są bezpodstawne. Nazwisko McCarricka na polecenie papieża przywrócono na listę kandydatów na metropolitę najważniejszej archidiecezji w USA. Wyboru dokonano.

W sieci padają bardzo ciężkie zarzuty wobec papieża Jana Pawła II. Dziennikarze i politycy sugerują wręcz, że papież był przekonany o winie McCarricka i mimo to zatwierdził jego nominację. Z treści 450-stronicowego raportu jednak to nie wynika.

Tomasz Terlikowski: „Jan Paweł II (i jego najbliższe otoczenie), wiedział o oskarżeniach i podejrzeniach. Polecono je zbadać, ale – z powodu braku twardych dowodów – a jedynie poszlakowego charakteru oskarżeń i wątpliwości, co do wiarygodności oskarżających – uznano je za niewiarygodne. Przyczyn było wiele. Oszczędne gospodarowanie prawdą przez część proszonych o opinię amerykańskich biskupów, doświadczenie z czasów komunizmu samego Jana Pawła II, a także jego współpracowników, którzy uznawali atak na biskupa za część ataku na Kościół i bez bardzo twardych dowodów zazwyczaj nie uznawali wiarygodności oskarżeń. Dobra opinia o biskupie McCarricku i wreszcie jego relacje z częścią otoczenia papieskiego. Jednym słowem choć informacje były, to na tyle niepełne i nieprecyzyjne, a także wzmocnione elementami nieprawdziwymi, że nie uwierzono w zarzuty”.

Terlikowski ocenia jednak, że głównym celem watykańskiego raportu jest „udowodnienie, że w zasadzie nikt nie odpowiada za możliwość tak długiej kariery przestępcy seksualnego” (pierwsze oskarżenia wobec hierarchy padło z ust księdza z diecezji Metuchen w 1987 r.) Taki stan publicysta nazywa „kulturą milczenia” i wyjaśnia: „O podejrzeniach ws. McCarricka plotkowano bardzo długo, mało tego biskupi, którzy z nim współpracowali wiedzieli, że w jego sypialni nocują chłopcy, że zaprasza on kleryków na noc, i że nawet sypia z nimi w jednym łóżku, ale nie przyjmowali do wiadomości, że mogło się tam dziać, coś złego. Ot zwykła nieroztropność… I tak właśnie nieroztropnością wyjaśniali – także odpowiadając na pytania ówczesnego nuncjusza – zachowania biskupa. Mało to się wydaje prawdopodobne, bo tego typu zachowania, a nie trzeba być spowiednikiem, żeby to wiedzieć, mogą i prowadzą do nadużyć.

O ile biskup mógł sobie pozwolić na >nieroztropne zachowanie< to każda wątpliwość w sprawie moralnego prowadzenia ofiar lub oskarżycieli była wykorzystywana na korzyść biskupa. Tak jakby to, czy ktoś zostanie arcybiskupem Waszyngtonu było jego prawem.

To układa się w model ściśle klerykalny. Biskup z definicji jest niewinny, atak na niego to atak na Kościół. Jeśli dodać do tego kulturę milczenia, to obraz stanie się pełny. Z naszej polskiej perspektywy zaś smutną rolę zdaje się pełnić w tym procesie obecny kard. Stanisław Dziwisz. Istotnym elementem w procesie uzyskiwania nominacji na metropolitę był list do ks. Stanisława Dziwisza, w którym biskup McCarrick przekonywał, że nigdy nie współżył ani z mężczyzną, ani z kobietą. To on miał sprawić, że odrzucona – mimo braku pewności, co do zarzutów – kandydatura powróciła. I znowu nie wiemy, jakie były powody zaufania, co takiego się stało, ale rola obecnego kardynała wydaje się znacząca”. Tyle Tomasz Terlikowski.

Komentując raport watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin oświadczył: „Publikujemy raport z bólem z powodu ran, jakie sprawa ta wywołała u ofiar, ich rodzin, w Kościele w Stanach Zjednoczonych, w Kościele powszechnym”.

Więcej o okolicznościach sprawy McCarricka na brulion24.pl:

źródło: vatican.va, Facebook

Pełna treść raportu na www.vatican.va:

http://www.vatican.va/resources/resources_rapporto-card-mccarrick_20201110_it.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *