Technologie

Sztuczna inteligencja powoli zastępuje dziennikarzy. Tworzy i publikuje artykuły w sieci. Czy maszyny będą pisać książki?

Obraz Comfreak z Pixabay

Microsoft zerwał współpracę z dziennikarzami kontraktowymi. Zastąpi ich SI – sztuczna inteligencja, która dobierze, stworzy i opublikuje odpowiednie artykuły i informacje w docierającym do wszystkich użytkowników produktów Microsoftu serwisie MSN.com.

Wykorzystując proces uczenia maszynowego, aplikacje są już w stanie wygenerować długi artykuł na podstawie zaledwie kilku słów lub nieskładnych gramatycznie zdań. Funkcjonalność sztucznej inteligencji w automatycznym tworzeniu dłuższych form wypowiedzi niestety coraz częściej jest i będzie wykorzystywana także do generowania fake newsów.

– Możliwości analizy języka bardzo się rozwinęły w ciągu ostatnich miesięcy, co wiąże się z wypuszczeniem pewnych modeli przez OpenAI, które są wytrenowane na całym dostępnym tekście w internecie. Są one w stanie wytworzyć bardzo składny i sensowny tekst na podstawie bardzo małej ilości danych – mówi Filip Kozera, założyciel Kristalic.

W lutym 2019 roku OpenAI zaprezentowało swoje narzędzie GPT-2, które generuje przekonujący, lecz fałszywy tekst. Sztuczna inteligencja uczyła się gramatyki i budowała zasób językowy na podstawie zbioru 40 GB tekstu obejmującego 8 mln stron internetowych. OpenAI postanowił jednak wówczas nie upubliczniać GPT-2 w obawie przed szkodami związanymi z możliwością wykorzystania narzędzia do produkowania fake newsów. Algorytmy sztucznej inteligencji są w stanie wygenerować zaawansowany i poprawny gramatycznie tekst na podstawie bardzo okrojonej informacji. Obecnie narzędzie znów jest dostępne.

–  Po napisaniu tylko suchych faktów nasz algorytm wytworzył piękne gramatyczne zdania i dużo wypełniaczy. Można więc wyobrazić sobie świat, w którym można napisać cztery zdania i później zamienić to w 1,2 tys. słów, które zawierałyby te same informacje, tylko algorytm wypełniłby te luki bardzo ładnym angielskim – wyjaśnia Filip Kozera.

Już dziś praca algorytmów sztucznej inteligencji może być wykorzystana do zamiany notatek głosowych na tekst i ułożeniu go w gramatycznie poprawne i logicznie uporządkowane zdania. Co więcej, informacje z notatek można wyszukiwać na takiej zasadzie, na jakiej działają wyszukiwarki internetowe. Służy temu np. aplikacja Kristalic. Rozwiązanie dostarczane przez polski start-up obsługuje 120 języków i jest w stanie identyfikować rozmówcę. Może być też zintegrowane z popularną w czasie pandemii platformą Zoom.

Przyszłością w wykorzystywaniu sztucznej inteligencji do generowania tekstów może być natomiast poszerzenie ich funkcjonalności o nadawanie artykułowi czy wiadomości zabarwienia emocjonalnego czy narzuconego stylu wypowiedzi.

Przykładowo piszemy wiadomość mailową, a później przesuwamy suwakiem, że powinna być dużo bardziej formalna, bo wysyłamy ją do naszego szefa. To jest oczywiście przykład, jednak po napisaniu jednego wyrażenia, np.: „przełóż spotkanie na jutro”, taki mail może zostać wygenerowany całkowicie samodzielnie. Te rozwiązania mogą być wykorzystywane wszędzie, gdzie człowiek pisze jakiś tekst, nawet obecnie w mailach nasza składnia jest już sprawdzana przez Grammarly. Dlaczego nie moglibyśmy np. zmienić stylu wypowiedzi? – zauważa założyciel Kristalic.

Funkcjonalność wynikającą z możliwości uczenia maszynowego można jednak wykorzystać również w odwrotnym modelu – do rozpoznawania potencjalnych fake newsów pisanych przez automat. Taką funkcję ma generator wiadomości Grover. Jest on w stanie identyfikować teksty stworzone na podstawie nie tylko własnych algorytmów SI, lecz także innych.

– Obecnie sztuczna inteligencja potrafi wytworzyć teksty, które są nie do odróżnienia od tekstów napisanych przez ludzi. Na pewno będziemy obserwować wysyp fake newsów, będą ich ogromne ilości. Prowadzone są prace nad tym, żeby rozpoznawać, co jest napisane przez człowieka, który często popełnia  jakieś błędy logiczne albo ma jakiś styl pisania, i to się porównuje do tego, co jest napisane przez algorytm, żebyśmy mogli w ogóle rozpoznawać, co zostało napisane przez algorytm, a co nie – mówi Filip Kozera.

Ten tekst, zapewniam, jeszcze został napisany przez człowieka. Niemniej świat zmienia się na naszych oczach, niekoniecznie idąc w lepszą stronę. Niedługo czeka nas zapewne zalew powieści pisanych przez sztuczną inteligencję. W 2016 roku w Japonii doszło do pewnej bezprecedensowej sytuacji – krótka powieść napisana przez komputer nie tylko zakwalifikowała się do procedury przyznania pewnej nagrody, ale także pierwsza pierwszy etap selekcji. Książka nosiła tytuł wyjaśniający okoliczności jej powstania : „Dzień, w którym komputer napisze powieść”. W oryginale „Konpyuta ga shosetsu wo kaku hi”, bowiem chodzi o japońskiego… autora, autorkę…klawiaturę?

Dla jury, która miała przyznać Nagrodę Literacką Nikkei Hoshi Shinichi, nie było tajemnicą, w jaki sposób powstało dzieło, bo chociaż regulamin nie dopuszczał przyjmowania takich dzieł, które wyszłyby spod nieistniejącego pióra, ale jako autorów wskazano programistów odpowiadających za stworzenie aplikacji. Zespół ten wybrał słowa i zdania, których miała ona użyć, a potem pozostawił jej wolną rękę. Czy taki czeka nas świat w niedalekiej przyszłości?

Według Allied Market Research światowy rynek sztucznej inteligencji do 2025 roku osiągnie wartość niemal 169,5 mld dol.

Żródło: Newseria Biznes