Świat

Szwedzi nabici w butelkę

Obraz Alexas_Fotos z Pixabay

A w zasadzie w fałszywe certyfikaty, bowiem znaczna część środków zabezpieczających osoby walczące z pandemią Covit-19 miała fałszywe certyfikaty CE lub odbiegające znacznie od nich parametry. Zakupiły je lokalne samorządy.

W wyniku lokalnych śledztw dziennikarskich ujawniono, że zakupiony sprzęt, w tym maski w które wyposażono osoby zajmujące się pensjonariuszami ośrodków opieki społecznej jak nie spełniało wymogów bezpieczeństwa. Lokalne władze tłumaczą się tym, że nie miały wyboru, i kupowały to co było osiągalne na rynku.

Najbardziej oszustwem dotknięty jest region Kolmar, a lokalne władze tłumaczą, że przy priorytecie zaopatrzenia w środki bezpieczeństwa szpitali, samorządy znalazły się na końcu kolejki do pozyskania materiałów ochronnych.

Jak ujawniono, ponad połowa przebadanego sprzętu nie wypełniała norm bezpieczeństwa a tym samym skuteczności w ochronie prze zarażeniem. Jak ujawnili dziennikarze śledczy, przy standardzie masek klasy FFP2 normy przepuszczalności były dziesięciokrotnie przekroczone. Większość pochodziła z Chin.

Trwają ustalenia, czy lokalni dystrybutorzy mieli wiedzę o ich złej jakości, czy też zostali wprowadzenie w błąd przez dostawców i producentów.