Polska

Szydło o ataku na Dudę na okładce Faktu: „Podła, ohydna manipu­lacja”. Bielan apeluje do ambasadora Niemiec o interwencję

Beata Szydło, Wikipedia

:”Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze” – takiej treści wielki napis na tle jeszcze większego zdjęcia prezydenta Andrzeja Dudy uderza z okładki „Faktu”. Niżej, dużo mniejszą czcionką, napisano: „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?”.

W tekście artykułu gazeta opisuje sprawę ułaskawienia przez prezydenta mężczyzny skazanego za przestępstwo seksualne na małoletniej osobie. Akt łaski dotyczył skrócenia zakazu zbliżania do osób pokrzywdzonych. „Fakt” napisał, że prezydent „pomógł bestii, która seksualnie znęcała się nad własnym dzieckiem”.

Publikacja wywołała liczne komentarze i wpisy na Twitterze.

– Podła, ohydna manipulacja, która powinna być potępiona zarówno przez polityków, jak i środowisko dziennikarskie – mówiła o okładce była premier Beata Szydło w Polskim Radiu 24. – Coś niebywałego, do czego zostaje sprowadzona polityka w Polsce. To się w głowie nie mieści – stwierdziła europosłanka PiS. Dodała, że „niemiecki koncern Ringer Axel Springer nie po raz pierwszy usiłuje ingerować w politykę w Polsce”.

 Polska nie ingeruje w proces wyborczy w Niemczech. Liczymy na to, że będzie również tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym. Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety „Fakt” – powiedział z kolei w Programie 1 Polskiego Radia Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego prezydenta. Zaznaczył, że sztabowcy Rafała Trzaskowskiego i ich media działają „w sposób haniebny”.

Bielan przypomniał, że prezydent nie zwolnił z wykonywania kary tej osoby, bo – jak mówił – „ten człowiek odbył karę w więzieniu co do dnia i dopiero po wyjściu z więzienia (…) na prośbę poszkodowanych wszczęto procedurę ułaskawieniawą”. – Co rzadkie, w tej sprawie była zgodna opinia sądów, kuratora oraz prokuratora generalnego – dodał.

Zestawienie zdjęcia Prezydenta RP z cytatem z wyroku skazującym pedofila, jest najlepszym dowodem na to, że mówienie o szmatławym dziennikarstwie i rynsztoku w wydaniu tego brukowca jest jak najbardziej uprawnione” – napisał na Twitterze Joachim Brudziński.

Dziennikarze tvn24.pl 1 lipca opisywali szczegóły szeroko dyskutowanego prezydenckiego ułaskawienia. Wystąpiły o nie partnerka i córka mężczyzny skazanego w przeszłości za przestępstwa seksualne wobec dziecka. Skazany nigdy nie występował sam o ułaskawienie. Wniosek kobiety składały kilkukrotnie. Jak informował portal: ” Z dokumentów przesłanych przez sąd do Kancelarii Prezydenta w związku z wnioskiem o ułaskawienie mężczyzny wynika, że pomiędzy ojcem a małoletnią córką nie doszło do stosunku seksualnego, a do tzw. poddania się innym czynnościom seksualnym”. Jak wyjaśniają dziennikarze, mężczyzna zmagał się z zaawansowaną chorobą alkoholową. Pod wpływem alkoholu stosował przemoc wobec swojej partnerki. W pewnym momencie kobieta zorientowała się, że konkubent krzywdzi także ich córkę.

Dalej w artykule czytamy : W dokumentach przesłanych przez sąd do Kancelarii Prezydenta w związku z wnioskiem o ułaskawienie czytamy, że „relacje w rodzinie zostały odbudowane”, „ofiary nie czują się już pokrzywdzone”. Mężczyzna przestał pić, znalazł pracę, zaczął aktywnie uczestniczyć w życiu rodzinnym. Jednym ze środków karnych orzeczonych wobec niego przez sąd był zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej córki oraz partnerki na odległość mniejszą niż dwa metry. Kara ta miała obowiązywać jeszcze przez kilka lat po wyjściu z więzienia. Jej przestrzegania miał pilnować kurator. I mimo że dostrzegł on zmianę, która zaszła w skazanym, musiał poinformować sąd, że mężczyzna nie przestrzega zakazu, bo utrzymuje kontakty z rodziną. Mężczyzna ponownie trafił do więzienia. To wtedy jego córka, która w międzyczasie stała się osobą pełnoletnią, oraz partnerka złożyły do sądu wnioski o ułaskawienie bliskiej im osoby. Każda z kobiet składała wnioski osobno, ponawiając je kilka razy – informuje tvn24.pl.

Głos w sprawie zabrał też Krzysztof Izdebski, prawnik, który wypowiadał się dla „Rzeczpospolitej”. „Warto zwrócić uwagę, że to bardzo wyjątkowe okoliczności i w sprawę ułaskawienia zaangażowane były również ofiary, które popierały wniosek o ułaskawienie. Z tego co się orientuję rzecz nie dotyczyła wypuszczenia z więzienia, ale umożliwienia kontaktu z ofiarami. W każdym razie nie jest na tyle oczywista, by ograniczać się do twierdzenia, że »PAD ułaskawił pedofila«. Życie jest bogatsze w niuanse niż 3 zdania na Twitterze” – napisał Krzysztof Izdebski.

Źródło: wprost.pl, PR24, Rzeczpospolita, Twitter, dziennik.pl, tvn24.pl