MotoPolska

Totalna inwigilacja? Nowy obowiązek dla każdego kierowcy. Przeczytaj jeśli nie chcesz wysokiej kary!

Policja, fot. Pixabay

Chodzi o urządzenia geolokalizacyjne. Niewiele osób o tym wie, ale montaż urządzenia określającego położenie w samochodzie będzie obowiązkiem każdego kierowcy. Już w przyszłym roku opłaty drogowe będą naliczane w nowy sposób. Może niektórzy otwierają teraz oczy ze zdziwienia, ale już w I kwartale przyszłego roku wszyscy kierowcy będą mieli nakaz zakupu, montażu oraz rejestracji odpowiedniego urządzenia. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o drogach. Ta określa nowy sposób pobierania opłat za płatne odcinki dróg w Polsce. Na terenie naszego kraju mamy ich niecałe 4 tys. kilometrów. Chodzi o zewnętrzny system lokalizacyjny, urządzenie pokładowe lub urządzenie mobilne wraz z oprogramowaniem, by zapewnić przekazywanie aktualnych danych geolokalizacyjnych. Mają one rejestrować okres przejazdu po drogach, oraz dokonać wpisu w rejestrze uiszczających opłatę elektroniczną. Czy pod płaszczykiem opłat drogowych chodzi o szpiegowanie obywateli? Kto będzie pobierać opłatę elektroniczną? Ma to wykonywać szef Krajowej Administracji Skarbowej za pomocą systemu teleinformatycznego. Jak czytamy w informacji: „Celem ustawy jest zmiana dotychczasowego systemu poboru opłaty elektronicznej za przejazd po drogach krajowych. Szef Krajowej Administracji Skarbowej przejmie od Głównego Inspektora Transportu Drogowego kompetencję do poboru opłaty elektronicznej za przejazd po drogach krajowych oraz opłaty za przejazd autostradą a także utworzy System Poboru Opłaty Elektronicznej KAS, służący poborowi tych opłat”.

Jakie dane trzeba będzie podać w rejestracji? Aby trafić do systemu musimy przekazać swoje: imię i nazwisko lub ewentualnie nazwę właściciela samochodu. Nie obędzie się bez dokładnego adresu zamieszkania, numer PESEL lub inny numer zarejestrowania, który umożliwi bezproblemowe rozpoznanie właściciela i wszelkie dane pojazdu odnośnie jego roku produkcji, marki, pojemności silnika etc. Mimo tego rząd obiecuje, że nie będzie „śledził obywateli”.

Kto więc będzie gromadził dane na nasz temat? Ten sam podmiot, który będzie pobierał opłaty czyli Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Rząd deklaruje, że pojazd będzie widoczny w systemie wyłącznie w strefach płatnych. Po tym jak zjedzie on na „darmowe” drogi, system ma wyłączać lokalizację.

 KAS ma obowiązek co trzy miesiące przeglądać dane kierowcy. Jeśli zaś wspomniany kierowca lub przedsiębiorca nie korzystałby z systemu, po 12 miesiącach jego dane zostałyby automatycznie usunięte. Z kolei dane geolokalizacyjne mają zniknąć z bazy danych po okresie pół roku. I najważniejsze. Ile to nas będzie kosztowało? W przypadku nie posiadaniu owych urządzeń bądź braku rejestracji w systemie grozi nam mandat w wysokości od 500 do 1500 złotych. Obowiązek, przypominamy, ma wejść w życie w I kwartale 2021 roku.

źródło:stowarzyszenierkw