Polska

Trzaskowski chce dać 3 miliony złotych na seksedukację dla dzieci! „W formie artystycznych działań będą rozpoznawać strefy intymne”

Obraz Hans Braxmeier z Pixabay

„Skandaliczna kwota ponad 3 milionów przeznaczona na seksedukacyjne warsztaty, podczas których dzieci w formie artystycznych {?} działań np. będą rozpoznawać strefy intymne budzi słuszne obawy rodziców i środowisk oświatowych” – pisze Hanna Dobrowolska, polonistka i członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Co to za „formy artystycznych działań” nie wiadomo.

Nie jest tajemnicą, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski konsekwentnie wspiera środowiska LGBT, od początku prezydentury. Działania toczą się na kilku frontach. Jednym z ważniejszych, a mniej znanych i nagłaśnianych,  jest budżet obywatelski Warszawy, który właśnie jest na finiszu głosowania. Pomimo krytycznej opinii skierowanej przez Mazowiecką Kurator Oświaty do Prezydenta w tej sprawie 31 sierpnia, wskazującą na bezprawne działania sprzeczne z Konstytucją i Prawem Oświatowym – projekt jest poddany glosowaniu. Nadzór Kuratora jasno wskazuje zagrożenia , na jakie narażone są dzieci, gdyż operowanie pojęciem młodzieży w projekcie jest wytrychem. Nieletni wg prawa polskiego – to wszyscy poniżej 15 roku życia, a do nich także jest lub może być adresowany seksedukacyjny projekt, co podpada m.in. pod art.202 KK

Art. 202. Prezentacja i rozpowszechnianie pornografii
§ 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

A to już świadczyć może, że prezydent Trzaskowski nie liczy się z prawem. Skandaliczna kwota ponad 3 milionów przeznaczona na seksedukacyjne warsztaty, podczas których dzieci w formie artystycznych {?} działań np. będą rozpoznawać strefy intymne budzi słuszne obawy rodziców i środowisk oświatowych.

Poniżej fragmenty opisu głosowanej wersji projektu:

Projekt zakłada przeprowadzenie warsztatów edukacji seksualnej, działań teatralnych, artystycznych i animacyjnych, które posłużą jako narzędzie edukacji seksualnej dla dorosłych i młodzieży. W ramach tego projektu przewidziane są m.in „spektakle, działania performatywne, działania artystyczne i animacyjne” – polegające np. na „określaniu stref / miejsc intymnych”.


W projekcie celowo ukrywa się główne treści i miesza pojęcia. Warsztaty obejmować będą na przykład zagadnienia: mowy nienawiści, in vitro, życia uczuciowego, chorób przenoszonych drogą płciową (np. współczesna medycyna w walce z aids), tożsamości płciowej, pornografii, adopcji, przeciwdziałania przemocy, przeciwdziałania pedofilii, praw pacjenta, emocji, profilaktyki nowotworowej, seksu w internecie, stawiania granic i bliskości. etc.

A promocja projektu ma być zrealizowana: w urzędach, domach kultury, bibliotekach i komunikacji miejskiej m.st Warszawy oraz w mediach społecznościowych miasta, co samo w sobie naraża dzieci poniżej 15 roku życia na kontakt z treściami prawnie zakazanymi.


W ubiegłym roku niemal identyczny projekt firmowany nagłośnoną szeroko grafiką „z ogórkiem” i sexicukierkami został zablokowany w ostatniej chwili , w dużej mierze dzięki aktywności Radnych PiS M.st. Warszawy i mediów. W tym roku pod nieco zmienionym – dla uspokojenia opinii publicznej – szyldem i nowym tytułem, w którym perfidnie nie pojawia się „edukacja seksualna”: „Dobrowolne warsztaty, działania edukacyjne i animacyjne dotyczące aspektów zdrowia, dojrzewania i przeciwdziałania przemocy dla młodzieży i dorosłych” próbuje się ponownie bezprawnych działań za pieniądze podatników stolicy.

Trzy miliony komuś zostały zapewne obiecane dawno temu, więc, by projekt został przyjęty, zmienia się stary tytuł i  treść projektu poddaje kosmetycznym zmianom. Może ktoś w tym roku się nabierze na „aspekty zdrowia?” Nie dopuśćmy  do realizacji tych zamierzeń – pisze Hanna Dobrowolska (Polonistka, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich)

źródło: tysol.pl