Polska

Trzaskowski od kwietnia wiedział o nieprawidłowościach w niemieckiej Arrivie. Nie zareagował

By Kleszczu - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4112135

Posłowie Lewicy Adrian Zandberg i Magdalena Biejat od kwietnia domagają się wyjaśnień od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w sprawie pogorszenia warunków pracy kierowców ze spółki Arriva. Ratusz odpowiada, że umowy spółki z miastem nie regulują zasad wynikających ze stosunku pracy.

Posłowie Lewicy zwrócili się z pytaniami do Trzaskowskiego 20 kwietnia br. w związku z tym, że otrzymali niepokojącą informację o drastycznym pogorszeniu się warunków pracy kierowców zatrudnionych w świadczącej usługi dla miasta spółce Arriva Bus Transport Polska.

„Z naszej wiedzy wynika, że części pracowników obniżono wynagrodzenia o 10 proc. bez zmiany wymiaru czas pracy, innym o 20 proc. z jednoczesnym obniżeniem wymiaru czasu pracy o 20 proc. lub wysłaniem pracownika na przestój ekonomiczny” – czytamy w liście Zandberga i Biejat do prezydenta stolicy.

Posłowie zapytali m.in., czy władze Warszawy miały wiedzę o cięciach pensji kierowców, a także czy były świadome zmian w okresie rozliczeniowym i tolerowały tym samym łamanie przepisów. Zapytali również, czy ratusz wyciągnie konsekwencje wobec spółki w związku z tymi informacjami.

Jak poinformowała PAP Biejat, odpowiedź ratusza datowana na 8 czerwca br. do biura posłów wpłynęła w tym tygodniu. Na przełomie czerwca i lipca doszło natomiast do dwóch wypadków miejskich autobusów, których kierowcami byli pracownicy Arrivy.

Źródło: PAP, dziennik.pl