Zdrowie

Uwaga na kleszcze! W tym roku są bardzo aktywne. Co zrobić po ukąszeniu?

Kleszcz, fot. Jerzy Górecki z Pixabay

Ze statystyk wynika, że nawet co drugi kleszcz jest roznosicielem krętków borelii. A to oznacza, że po ugryzieniu może nas zarazić chorobę, z którą wcale nie tak łatwo walczyć. Co zrobić po ukąszeniu? Jakie badania warto wykonać? Na te pytania odpowiada prof. Tomasz Wielkoszyński – lekarz uczestniczący od ponad dekady w krajowych oraz międzynarodowych projektach badawczych z zakresu diagnostyki chorób przenoszonych przez kleszcze

Na ilość kleszczy w danym roku wpływa wiele czynników. Jednym z wiodących jest temperatura występująca zimą. Można w uproszczeniu założyć, że im niższa temperatura, tym bardziej przerzedzona zostaje populacja kleszczy. Z drugiej strony, im zimy łagodniejsze, tym słabsza naturalna broń natury w walce w kleszczami – twierdzi profesor Tomasz Wielkoszyński, lekarz uczestniczący od wielu lat w krajowych i międzynarodowych projektach badawczych z zakresu diagnostyki chorób przenoszonych przez kleszcze.

Przypominamy, że z oficjalnych szacunków wynika, że nawet co drugi kleszcz jest nosicielem krętków borelii. Na niektórych obszarach Polski występuje do 60 proc. zakażonych kleszczy. Ryzyko choroby w przypadku ukąszenia jest więc ogromne.

Wachlarz objawów u takich pacjentów jest szeroki i bardzo zróżnicowany, a duża część tych objawów dosłownie rujnuje jakość życia i utrudnia, albo wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie, wyłączając ludzi z pracy zawodowej. Jeśli zestawić tak poważne konsekwencje z konsekwencjami ewentualnej profilaktycznej antybiotykoterapii, bilans wychodzi na korzyść tej drugiej. Na szczęście borelioza wcześnie wykryta daje szansę na całkowite wyleczenie. Natomiast w zdecydowanej większości przypadków borelioza rozwija się podstępnie i zostaje wykryta w momencie, gdy poczyniła już nieodwracalne spustoszenia w organizmie. Taka późna borelioza staje się niewygodnym towarzyszem do końca życia, którego obecność wiąże się często ze sporymi wydatkami na leczenie.

Co zrobić gdy zauważymy „wbitego” w ciało kleszcza? Wyjąć. Ale nie wykręcać. Nie smarować masłem. Jeśli nie potrafimy sobie sami poradzić najlepiej udać się do lekarza i od razu zrobić badania. Sprawdzić czy kleszcz był nosicielem krętków borelli. – rekomenduje doktor Wielkoszyński.

Gdy kleszcz okazał się nosicielem należy bezwzględnie skontaktować się ze specjalistą. Doktor powinien jednak, według profesora, poczekać z włączeniem antybiotyków i obserwować miejsce ugryzienia. Gdy powstanie rumień, daje on pewność zakażenia boreliozą. Wtedy należy monitorować pojawiające się ogólne objawy i w odpowiednim czasie wykonać badania. Tu do wyboru mamy kilka badań: test PCR (po ok. 7-10 dniach od ukąszenia), test EliSpot (po ok. 4 tygodniach od ukąszenia), czy Western Blot lub Microblot Array (po 4-6 tygodniach od ukąszenia). Proszę zwrócić uwagę, że nie rekomenduję tu testu ELISA, obarczonego wysokim ryzykiem błędu – zauważa profesor Wielkoszyński.

Co istotne rumień znany jako główny objaw zakażenia przez kleszcza nie zawsze jednak występuje. To sprawia, że walka z chorobą jest znacznie cięższa niż się wydaje.

źródło:medonet