Polska

Warszawa do dezynfekekcji? „To nie była woda” – mówi ekspert o zalanych po ulewach ulicach stolicy

Ulewa w Warszawie, Źródło: Twitter

W ostatnich dniach w Warszawie miały miejsce gwałtowne ulewne deszcze. Po oberwaniu chmury internet obiegły nagrania samochodów i autobusów brodzących przez wodę czy wybijających nawet na metr w górę studzienek kanalizacyjnych. Zalanych zostało wiele firm, domów, piwnic. To był szok dla mieszkańców stolicy, wielu pisało w mediach społecznościowych, ze nigdy nie widziało, żeby tyle ulic w Warszawie zamieniło się w kilka minut w rzeki.

Tym bardziej szokująca jest opinia mgr inż. Janusza Wasia, eksperta ds. systemów kanalizacyjnych, który w rozmowie z Polskim Radiem 24 powiedział -” To nie była woda, to bardzo wyraźnie trzeba podkreślić. To były ścieki„.

– W Warszawie mamy system ogólnospławnej kanalizacji – to znaczy mamy kanalizację, którą normalnie, w pogodzie suchej, płyną wyłącznie ścieki bytowe, komunalne, ze szpitali, z produkcji itd., one się mieszają i powinny razem trafiać do oczyszczalni ścieków. W momencie, jak zaczyna padać deszcz, to nie ma innej kanalizacji w Warszawie […], nie ma innego systemu odprowadzania wód deszczowych, jak poprzez tę kanalizację, która jest zbudowana dla zupełnie innych celów – podkreślił Janusz Waś.

– Teraz mieliśmy sytuację taką, że to wszystko, co było w systemie kanalizacyjnym, wybiło do góry, bo było tego za dużo […], w związku z powyższym to, co wybijało ze studzienek, to gołym okiem było widać, że to nie jest woda, tylko jakieś szare, brunatne medium, śmierdzące na dodatek okropnie. […] Tym zostało oblane wszystko – ludzie, samochody, rowerzyści, autobusy itp, itd. Na dobrą sprawę należałoby po tym zdezynfekować całe miasto albo przynajmniej je opłukać czystym deszczem, ponieważ wszędzie wlazły te bakterie, które normalnie w ściekach bytują – mówił inżynier w PR24.

Źródło: PR24.pl