InformacjeRodzina

Wiadomo kiedy i jak koty pojawiły się w Polsce. Nowe badania polskich naukowców pokazują od jak dawna są naszymi towarzyszami

Obraz Thomas Wolter z Pixabay

Koty towarzyszyły rolnikom na terenie Polski już 6 tys. lat temu – wynika z najnowszych badań. Przybyły za nimi z Bliskiego Wschodu. Żywiły się m.in. gryzoniami, wyjadającymi uprawiane przez ludzi zboża – wynika z analiz izotopów zawartych w kościach tych zwierząt. Czy już w tym czasie były udomowione?

Pierwszymi ludźmi, którym towarzyszyły koty, byli prawdopodobnie pionierzy rolnictwa z Bliskiego Wschodu sprzed około 9 tysięcy lat. Koty przyciągnęła do nich obecność myszy, zwabionych z kolei przez zapasy ziarna. Udomowienie kotów było procesem długotrwałym i bezsprzeczne dowody na to pochodzą dopiero ze starożytnego Egiptu – uważa część badaczy. Stamtąd, głównie za sprawą handlu morskiego, koty rozpowszechniły się dalej. DNA zwierzęcia pochodzącego z Egiptu znaleziono nawet w jednym z portów Wikingów.

Do tej pory nie było jednak jasne, kiedy koty – już udomowione lub jeszcze dzikie – dotarły z Bliskiego Wschodu na tereny obecnej Polski. Odpowiedź na to pytanie jest trudna, bo kości różnych kotów – zarówno bliskowschodnich i ich udomowionych krewnych, jak i naszych rodzimych żbików europejskich – są w zasadzie nie do odróżnienia. Znajdując szczątki zwierząt sprzed tysięcy lat archeolodzy nie mają pewności, czy chodzi o koty z lokalnych, dzikich populacji, czy może o koty pochodzące z Bliskiego Wschodu, które trzymały się bliżej ludzi (które kolonizowały nowe ziemie w miarę, jak pojawiało się tam rolnictwo). Pomocne w rozstrzygnięciu są analizy genetyczne.

W ostatnich latach w czterech jaskiniach na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej archeozoolodzy we współpracy z genetykami odkryli szczątki siedmiu kotów bliskowschodnich, pochodzące z epoki neolitu – czyli z czasów pierwszych rolników (kości te mają 6-4 tys. lat). Znaleziono tam też ślady bytności ludzi. Choć szczątki kotów i ślady ludzi są obecne w jednym miejscu – niekoniecznie uprawniają do twierdzeń, by koty te były już udomowione.

Więcej informacji na temat potencjalnych relacji kotów i ludzi z jaskiń Jury Krakowsko-Częstochowskiej przedstawił międzynarodowy zespół naukowców pod kierunkiem dr Magdaleny Krajcarz z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

– Nasze założenie było takie: jeśli te koty trzymały się blisko ludzi lub były udomowione, to ludzie dostarczali im pożywienia, z którego sami korzystali. Zatem dieta wspomnianych kotów musiała się różnić od diety kotów żyjących dziko i tych, które unikały ludzi – tłumaczy w rozmowie z PAP dr Krajcarz, główna autorka artykułu na ten temat, który ukazał się właśnie w prestiżowym PNAS. – Okazało się, że skład izotopowy kości kotów ‚bliskowschodnich’ był inny, niż u lokalnych żbików. W diecie kotów ‚bliskowschodnich’ dominowały gryzonie, które były szkodnikami pól – podjadały zboża uprawiane przez pierwszych rolników. Natomiast lokalne żbiki nadal żywiły się dzikimi zwierzętami – wskazuje ekspertka.

Według badaczki koty te mogły polować na gryzonie – np. myszy i norniki – w pobliżu osady, a ludzie ich mogli nawet nie dostrzegać. Być może odczuwali jedynie efekty obecności kotów w postaci mniejszej liczby szkodników. W ocenie dr Krajcarz badania wskazują na to, że w pełni udomowione koty pojawiły się na terenach obecnej Polski dopiero ok. 2 tys. lat temu. Także na tę datę wskazują wyniki badań izotopów. Naukowcy ustalili bowiem, że dieta kotów była wtedy bardziej zbliżona do diety ludzkiej – ludzie prawdopodobnie chętniej je dokarmiali.

Źródło: PAP