ŚwiatZdrowie

Wirusolog: Koronawirusa można było pokonać w około 4 tygodnie. Obostrzenia porównuje do rozwiązań totalitarnych

prof. dr n. med. Sucharit Bhakdi Źródło: YouTube

Przy zastosowaniu właściwych środków – to jest odizolowania jedynie grupy osób najbardziej wrażliwych – i przy normalnym funkcjonowaniu pozostałej części społeczeństwa, kroronawirusa można było pokonać w około 4 tygodnie – ocenił prof. dr n. med. Sucharit Bhakdi, lekarz specjalista w dziedzinie mikrobiologii i epidemiologii zakażeń. Ekspert przyrównał działania wokół Covid-19 do metod totalitarnych.

29 marca 2020 r. prof. dr n. med. Sucharit Bhakdi opublikował list otwarty do kanclerz Niemiec Angeli Merkel w związku z ogłoszeniem pandemii. Po krótkim czasie wideo stało się znane a o wypowiedziach Bhakdiego zaczęto dyskutować w różnych mediach. W kwietniu 2020 r. dziennikarz Ken Jebsen z kanału KenFm przeprowadził z nim wywiad, który był szeroko komentowany na forach społecznościowych. Wywiad doczekał się polskiego tłumaczenia.

Profesor przyznał, że zaskakuje go to, że w Niemczech, czyli w kraju, w którym edukacja stoi na stosunkowo wysokim poziomie, społeczeństwo wierzy we wszystko, co się mu mówi – bez  żadnych wątpliwości i pytań. – Jestem zdumiony i przerażony tą niewiedzą, z która się spotykamy. Przecież jestem osobą, która się na tym zna, ale żeby laicy mówili mi, że jestem nieodpowiedzialny, że nic z tego nie rozumiem, że jestem na emeryturze i nie nadążam za postępem medycyny, to trochę nienormalne – mówi.

Przyznaje że, podobnie jak przy grypie, tak i w tym wypadku, grupy ryzyka istnieją i to oczywiste, że potrzebują one ochrony – np. w postaci maseczek i zachowania dystansu. I jest to normalne postępowanie w takich sytuacjach. Ale tylko w przypadku grup ryzyka. Nie może być to jego zdaniem operacja na całym społeczeństwie. Podkreśla, że w podejmowaniu ważnych decyzji brakuje naukowości, a w istotnych sprawach głos zabiera zaledwie kilka osób.

Ekspert wyraził pogląd, że podjęte w Niemczech działania w związku z koronawirusem były całkowicie przesadzone i niebezpieczne dla funkcjonowania kraju w warunkach demokratycznych. Profesor dziwił się, że nikt nie zadał sobie trudu, by zbadać właściwości Covid-19 pod kątem tego, czy powoduje on chorobę u wszystkich zakażonych i jaki jest jego współczynnik śmiertelności. Działano w panice i przesadnie. O ile w początkowej fazie można to było jakoś usprawiedliwić, to z czasem należało wyciągnąć wnioski i szybko wycofać się z wielu błędnych decyzji, dotyczących dotkliwych ograniczeń nakładanych na społeczeństwo.

Skrytykował też ślepe podążanie za wytycznymi WHO, i co za tym jego zdaniem idzie – fatalne w skutkach zarządzanie kryzysowe. – Ograniczenia są naiwne, nie mają żadnego sensu. Szczególnie, gdy wiadomo, że wirus jest bardzo zaraźliwy, ale jest mało chorobotwórczy – zaznaczył. W takim wypadku, jak twierdzi, konieczność pozostania w domu była bezcelowa, nie miało to sensu.

Jak mówił, przerażające jest to, że ludzie wyłączyli myślenie, włączyli ślepe posłuszeństwo i zapomnieli o bliźnich a wielu ludzi cierpi z powodu obostrzeń. – Niektórzy są zrujnowani, niektórzy się pochorowali (na depresję), niektórzy myślą o samobójstwie. Niektórzy są w żałobie, bo kogoś stracili i nawet nie mogą go wspólnie opłakiwać w kościele.

Lekarz nie kryje oburzenia ograniczeniami w kościołach. To sprawiło, że katolicy nie mogli w sposób tradycyjny przeżywać Wielkanocy. Mówiąc o ograniczeniach wprowadzonych w Niemczech ocenił, że podjęte działania zbliżały się do rozwiązań totalitarnych. Jak sugerował, nie można np. karać za nieprzestrzeganie 1,5 m dystansu, a sytuacja, gdy „wzajemna troska” kończy się denuncjacją, jest dramatem.


Źródło: PCh24.pl