Polska

„Włączanie LGBT jest obowiązkiem każdego z nas” – takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w sklepie, który sprzedaje meble

Obraz SatyaPrem z Pixabay

Przed krakowskim sądem ruszył w piątek 27 XI proces karny przeciwko Katarzynie N., kierowniczce działu personalnego w krakowskim sklepie IKEA.  Prokuratura oskarża ją o dyskryminację ze względu na wyznanie pracownika zwolnionego po tym, jak na wewnętrznym forum firmy, zamieścił wpis krytykujący promowanie homoseksualizmu.

Proces karny został wszczęty przez prokuraturę z urzędu, po zapoznaniu się z doniesieniami medialnymi i po postępowaniu przygotowawczym, w którym zeznawał zwolniony pracownik – Janusz Komenda (wyraził zgodę na podawanie nazwiska).

Sprawa ma związek z wydarzeniami z maja 2019 r, kiedy w IKEA miał miejsce „Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii”. Wówczas w wewnętrznej sieci pojawił się artykuł „Włączanie LGBT jest obowiązkiem każdego z nas”. Jeden z pracowników krakowskiego sklepu Janusz Komenda napisał pod nim: „Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia”, po czym zacytował wersety z Pisma Świętego: „Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich” oraz „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich”. Kilka dni później mężczyzna został zwolniony. Jego wpis nie został usunięty z wewnętrznej sieci firmy.

– Jako katolik jestem powołany do dawania świadectwa – powiedział dziennikarzom Komenda. – Sam tytuł tego tekstu był dla mnie oburzający jako dla osoby wierzącej. Potraktowałem to jako narzucanie mi pewnych obowiązków – powiedział mężczyzna. – Moje sumienie podpowiadało mi, że muszę zareagować na próbę narzucenia mi przez pracodawcę określonych zachowań łącznie z instruktażem, jak się zwracać do jakichś osób – mówił Komenda.

Dodał, że odebrał to jako próbę indoktrynacji, która postawiła go, a także innych pracowników IKEI w sytuacji „konfliktu sumienia”.

W rozmowie z dziennikarzami reprezentujący oskarżoną radca prawny Daniel Książek mówił, że „retoryka, iż pracownik został zwolniony za cytaty z Pisma św. jest nieuzasadnionym skracaniem stanu faktycznego”. – Każdy, kto czytał ten wpis szybko oceni, że pierwsza jego część jest wypowiedzią prywatną. Prokurator o tym zapomina, skupił swoją uwagę na cytatach – powiedział Książek.

Według obrony wpis Komendy naruszał „godność osób homoseksualnych”.

Katarzyna N. nie przyznała się do winy. Jak mówiła pracownik miał prawo wyrazić swoją opinię, ale nie w sposób, który obraża innych, a IKEA jako pracodawca, ma obowiązek tworzenia bezpiecznego środowiska pracy, w którym nie dochodzi do dyskryminacji.

Komenda podkreślił, że nie ocenia ludzi poprzez ich orientację seksualną i nie było jego zamiarem atakowanie czy obrażenie kogokolwiek.

Reprezentujący Janusza Komendę adwokat Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris wnioskował o dołączenie do dowodów: oświadczenia Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich ws. narzucania ideologii LGBT, w którym odniosła się ona do sprawy zwolnienia pracownika IKEA i pogratulowała mu odwagi w obronie wiary w codziennym życiu oraz przedruku artykułu z wypowiedzią przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów dr. Mateusza Wichary. Sąd oddalił ten wniosek.

– Wyrok sądu, jak i kolejne będą precedensowe – podkreślił Daniel Książek, dodając, że to sprawa ogromnej wagi społecznej.

Janusz Komenda w osobnym procesie domaga się przywrócenia do pracy i zarzuca byłemu pracodawcy szykanowanie.

Źródło: PAP, salon24.pl, TVP 3 Kraków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *