Świat

Władze Bangladeszu planują przenieść na wyspę o powierzchni 52 km kw. 100 tys. uchodźców

fot.wikipedia

19 statków z 1,6 tys. Rohingjów po 3,5-godzinnej podróży morskiej z portu Ćittagong dopłynęło do izolowanej wyspy Bhashan Char. Jak donosi korespondent dziennika „Dhaka Tribune”, pierwsza grupa muzułmańskich uchodźców z Birmy, dotarła do „nowego domu” bezpiecznie i zeszła na ląd po południu w piątek.

Władze Bangladeszu planują przenieść na wyspę o powierzchni 52 km kw. 100 tys. uchodźców spośród ok. 900 tys. Rohingjów, którzy mieszkają w przeludnionych obozach w regionie Koks Badźar.

„Warunki w obozach są fatalne. Jeszcze przed czystkami etnicznymi trzy lata temu, były problemy z żywnością i sanitariatami, ale obecnie przechodzi to ludzką wyobraźnię” – mówi PAP Abu Rahim, który pracował jako lokalny koordynator w obozie Kutupalong.

Pod koniec sierpnia 2017 r. po akcji birmańskiego wojska w północnym regionie stanu Rakhine, ponad 700 tys. Rohingjów ratowało się ucieczka do sąsiedniego Bangladeszu. Nowa fala uchodźców dołączyła do ok. 200 tys. Rohingjów, którzy opuścili Birmę na początku XXI wieku i po czystkach etnicznych w 2012 r.

Zdaniem U Kyaw Singa, oficera policji z Ćittagongu, blisko milion uchodźców w Koks Badźar, to ogromny problem dla Banglijczyków. W rozmowie z PAP zwraca uwagę, że uchodźcy uciekają z obozu w głąb kraju i m.in. do Malezji. „Rohingjowie próbują też dorabiać poza obozem, co jest nielegalne. Ale racje żywnościowe nie zawsze są odpowiednie, zresztą ludzie nie chcą siedzieć bezczynnie w obozie” – dodaje Rahim.

Wątpliwości wobec warunków na wyspie wyraził lokalny oddział ONZ w Bangladeszu. W oświadczeniu przytaczanym przez agencję AFP, przedstawiciele ONZ stwierdzili, że „nie brali udziału” w organizowaniu przenosin i otrzymali tylko „ograniczone informacje” na temat obozu. Organizacja nie mogła dokonać niezależnej inspekcji wyspy.

Według relacji lokalnych mediów na wyspie Bhashan Char władze Bangladeszu zbudowały trzymetrowy falochron. AFP powołując się na lokalne źródła przypomina, że wyspa została podtopiona kilka lat temu. Fale w regionie, gdzie często występują cyklony mogą sięgać nawet 4-5 metrów.

„Ludzie boją się tam przenieść i nie ufają władzom” – uważa Abu Rahim. ONZ podkreśla, że na przenosiny powinni zgodzić się sami uchodźcy. „Nie zabieramy Rohingjów siłą na Bhashan Char” – zapewnił w „Dhaka Tribune” minister spraw zagranicznych Bangladeszu AK Abdul Momen.

Minister przypomniał również, że Birma na podstawie porozumienia z listopada 2017 r., powinna przyjąć z powrotem swoich obywateli. „Daliśmy światu kolejny, wyjątkowy przykład człowieczeństwa, w nowoczesny sposób przystosowując wyspę do przyjęcia części z prześladowanych Rohingjów” – napisało ministerstwo w oświadczeniu.

Źródło:PAP/brandsit.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *