Zdrowie

Znany wirusolog uważa, że Polacy zarażają się koronawirusem głównie w weekendy. Przed nami kolejny, na co uważać?

Koronawirus. Ludzie. Obraz Candid_Shots z Pixabay

Obecne zakażenia mają wyraźnie charakter weekendowy – uważa specjalista w dziedzinie mikrobiologii i wirusologii prof. Włodzimierz Gut.

Prof. Włodzimierz Gut przypomniał, że okres wylęgania choroby COVID-19 trwa średnio 5-6 dni. „Potwierdza to, że zakażenia koronawirusem mają charakter weekendowy, ponieważ szczyt zachorowań przypada na czwartek, piątek i zahacza o soboty” – ocenił ekspert w rozmowie z PAP.

Jego zdaniem tzw. codzienne kontakty mają na razie wtórne znaczenie w szerzeniu się SARS-CoV-2 w stosunku do kontaktów podczas weekendów. Prof. Gut podkreślił, że obecnie kluczowe dla kontrolowania zakażeń jest utrzymywanie zasad izolacji społecznej, noszenie maseczek i przestrzeganie zasad higieny.

Te same zalecenia opuplikowało dzisiaj Ministerstwo Zdrowia.

Profesor Gut zwrócił uwagę, że aby uzyskać odporność zbiorową na chorobę zakaźną, powinno się ją przechorować, albo zaszczepić się przeciw niej, od 80 proc. do nawet 100 proc. osób, w zależności od wirusa. Taktykę uzyskania odporności zbiorowej na COVID-19 przyjęła Szwecja, przypomniał wirusolog.

Podobnie, jego zdaniem, działa mechanizm izolacji społecznej. „Jeżeli ponad 90 proc. ludzi utrzymuje reguły gry – utrzymuje dystans, stosuje bariery fizyczne, o higienie nie wspomnę – to nawet osoba, która ich nie przestrzega, nie stanowi zagrożenia. Wówczas nie będzie wzrostu zachorowań, a nawet ich spadek. Ale jeśli rozluźnienie zasad stosuje większy odsetek populacji, to tak jakby mniej osób się szczepiło, czyli więcej osób jest podatnych na zakażenie. I więcej osób będzie chorować. Tu jest prawie identyczny mechanizm” – podsumował specjalista.

Zatem w weekend nie zapominajmy o zaleceniach MZ i epidemiologów. Zasłaniajmy nie tylko usta, jak to robi wielu Polaków, ale także nos, w miejscach zalecanych przez resort zdrowia. Pamiętajmy o dystansie społecznym ( przynajmniej 1,5 metra) i częstym myciu rąk.

Źródło: PAP, dziennik.pl